Trzeba zerwać kotwicę i popłynąć z wiatrem
Marcin Wroński - absolwent Uniwersytetu Śląskiego, socjolog, właściciel firmy MEDIANA - wydawcy tygodnika ŻYCIE Siemianowic. Kiedy rozpocząłeś własną działalność i jak wyglądały początki? Marcin Wroński: Początki były skromne. Był rok 2006, na początku firma wydawała miesięcznik. Nie wymagał on codziennej aktywności. Praca we własnej firmie była wtedy dla mnie czymś dodatkowym, poza pracą na etacie. Z biegiem czasu te proporcje się zmieniły. Na chwilę obecną wydajemy: „Życie Siemianowic” - tygodnik o nakładzie 17 tyś. egzemplarzy oraz jego mutację, która ukazuje się w Piekarach, Bytomiu i Radzionkowie, w nakładzie 14 tyś. egzemplarzy. W sumie jest to 31 tyś egzemplarzy co tydzień. Do tego mamy miesięcznik w Świętochłowicach wydawany w nakładzie 12 tyś. egzemplarzy. Wszystkie gazety są bezpłatne. Pomagamy także w wydawaniu miesięczników „Życie Dąbrowy Górniczej” i „Życie Sosnowca”.
Wreszcie to ja podejmuję wszystkie decyzje!
Magdalena Jaworska – z wykształcenia pracownik administracyjno - biurowy. Obecnie studentka fizykoterapii. Właścicielka sklepu odzieżowego. Studiujesz, wyszłaś za mąż i rozpoczęłaś własną działalność. Jak sobie radzisz? Magdalena Jaworska: Radzę sobie bardzo dobrze. Są to wszystko nowe doświadczenia, nowe wyzwania, którym po prostu trzeba sprostać. Tak naprawdę, to nie jest nic trudnego pogodzić bycie żoną, ze swoim sklepem oraz ze studiami. Tym bardziej, że studiuję zaocznie i to mi nie koliduje z pracą. Wiadomo, na początku to wszystko mnie przerażało, ale gdy ułożyłam sobie w głowie swoisty plan działania, było coraz łatwiej. Poza tym, na razie nie mamy dzieci i to też ułatwia sprawę.
Wszystko jest możliwe!
Andrzej Gibas – współwłaściciel firmy „Euro – Tech” Kiedy rozpoczął Pan własną działalność i jak wyglądały początki? Andrzej Gibas: Wraz z małżonką rozpoczęliśmy własną działalność w 2003 roku. Były to bardzo trudne początki, ale także bardzo śmieszne. Zaczęło się od tego, że musieliśmy zdobyć kapitał. Udało nam się załatwić 1000 zł, które to pieniądze były pożyczone od teścia (śmiech). Przy tak małych środkach działalność, która była prowadzona u teściowej w pomieszczeniu 12 –sto metrowym, to już w ogóle w tamtych czasach było to abstrakcją. Wyróżniało nas to, że weszliśmy w sprzedaż internetową. Byliśmy pierwsi w branży: bilard, piłkarzyki i to dało nam przewagę. Oczywiście, to nie był tylko mój pomysł. Spotkałem osobę, której upadła firma i ta osoba zaproponowała, że zrobi mi stronę internetową, postawi sklep, a zapłacę jej po tym, jak sprzedam i zarobię. Wszyscy śmiali się z naszej decyzji, gdyż 7 lat temu Internet nie był tak popularny i ludzie zadawali pytania: Jak można sprzedać bilard, który waży kilkaset kilogramów, przez Internet? Jednak można!
Swoje trzeba wystać
Łukasz Urbański – student, w wieku 19 -stu założył własny biznes. Teraz ma 21 lat i myśli o przejściu na emeryturę w wieku lat 25-ciu. Kiedy rozpocząłeś własną działalność i jak wyglądały początki? Łukasz Urbański: Własną działalność rozpocząłem zaraz po maturze, miałem jeszcze 19 lat. Początki były całkiem przyjemne. Udało mi się zdobyć dofinansowanie z Urzędu Pracy dzięki czemu od razu miałem środki na zakup sprzętu i oprogramowania - po prostu dobry start. Firmę dokładnie założyłem we wrześniu 2007 roku, no i moja działalność trwa nieprzerwanie już trzy lata.
Raz się żyje!
Jan Tondera – z wykształcenia optyk, a obecnie właściciel firmy wydającej „Przewodniki dla Mieszkańców” Kiedy rozpocząłeś własną działalność i jak wyglądały początki? Jan Tondera: Nigdy nie myślałem o założeniu własnej działalności. Jestem z zawodu optykiem i do momentu rozpoczęcia działalności gospodarczej pracowałem w tej branży. Doskonalenie technik sprzedaży i bezpośredni kontakt z klientem to te aspekty dotychczasowej pracy, które niewątpliwie stały się podstawą działalności, jaką obecnie prowadzę.
Spin off i spin out
Fenomen rozwoju spółek typu spin-off, spin-out – stanowiących główny nurt tzw. Przedsiębiorczości akademickiej i jeden z aktywnych mechanizmów komercjalizacji i transferu technologii – od kilku lat wzbudza coraz większe zainteresowanie wśród polityków, władz wyższych uczelni i mediów. Przedsiębiorstwo spin-off, zgodnie ze swoją definicją, to nowo powstające przedsiębiorstwo, założone przez co najmniej jednego pracownika instytucji naukowej lub badawczej w stopniu naukowym co najmniej doktora. Przedsiębiorstwo spin-off może także zostać założone przez studenta lub absolwenta w celu komercyjnego wykorzystania nowoczesnych rozwiązań z zakresu wiedzy lub technologii. Wykorzystanie to przybiera najczęściej postać struktury uzależnionej organizacyjnie, formalno-prawnie lub finansowo od instytucji (najczęściej uczelni) macierzystej.
Autor: Anna Wziątek-Staśko
W poszukiwaniu nowych możliwości, czyli własna firma
„Szklany sufit”, „lepka podłoga”, „ruchome schody” – to tylko niektóre pojęcia mocno zakorzenione w terminologii biznesowej. Zostały stworzone, by pokazać, że szanse kobiet i mężczyzn na rynku pracy nie są takie same. Kobiety uciemiężone bezskutecznymi, wieloletnimi staraniami o równy status w biznesie, o poważanie dla ich wysokich kompetencji najpierw uwierzyły, że nie są gorsze, z czasem zaś zaczęły tę wiarę wprowadzać w życie.
Autor: Wojciech Kiljańczyk
Finanse na dobry początek
Planując założenie własnej firmy, należy zadbać o kwestie finansowe. Początkujący przedsiębiorca nierzadko stoi przed zadaniem zebrania pokaźnych sum, które mają pozwolić odpowiednio rozpocząć działalność. Niektórzy sięgają po swoje oszczędności, inni proszą o pomoc rodzinę, zdarzają się również osoby zaciągające kredyt po to, by spełnić marzenie o własnej firmie. Jedną z dróg pozyskiwania środków finansowych na własny biznes są dotację z funduszy Unii Europejskiej. Mowa o Działaniu 6.2 Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL).
|
|
|
|
|
Strona 1 z 34 |
|
|