| 

Cookies

Serwis mlodyprzedsiebiorca.pl używa plików cookie (identyfikator i konfiguracja użytkownika, sesje, statystyka, obsługa emisji reklam).

W celu korzystania z serwisu wymagana jest zgoda na zapis plików cookie na Twoim komputerze lub innym urządzeniu.

Używając serwisu mlodyprzedsiebiorca.pl wyrażasz zgodę na zapis plików cookies na twoim urządzeniu.

dowiedz się więcej o plikach cookies

(Dyrektywa Unii Europejskiej 2009/136/WE)

Jednocześnie pragniemy poinformować że zapis plików cookies może zostać wyłączony w większości nowoczesnych przeglądarek internetowych (aby dowiedzieć się jak to zrobić, zapoznaj się z dokumentacją przeglądarki, której używasz).

Reklama

Newsletter

Projektowanie Stron WWW

Darmowe Strony WWW

Oferta mieszkań

Mieszkania Ornontowice

Usługi geodezyjne - Śląsk

Geoagro - usługi geodezyjne


Reklama
Cytat na dzisiaj:

Bycie szczęścliwym nie znaczy, że wszystko jest perfekcyjne. Oznacza, że zdecydowałeś patrzeć poza niedoskonałości.

Autor nieznany
AddThis Social Bookmark Button
Wpisany przez Wyprawka maturzysty
Liczba Wyświetleń: 1921
PDF Drukuj Email

Ochrona konkurencji

Ochrona konkurencji 

Wbrew obiegowej opinii - gospodarka wolnorynkowa to nie jest system, w którym wolno robić wszystko, na co komu przyjdzie ochota. Współczesne państwo reguluje funkcjonowanie rynku między innymi po to, by chronić konkurencję i (lub?) konsumenta. W Polsce elementy ochrony rynku występują m.in. w Kodeksie cywilnym, w Kodeksie spółek handlowych, w ustawie o znakach towarowych oraz w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, którą teraz zajmiemy się bliżej.

Co chronić? 
Ten ostatni akt prawny, to w Polsce główny instrument ochronny. Jego prapoczątki sięgają połowy lat 80., kiedy Sejm uchwalił ustawę antymonopolową. Po 13 latach transformacji można powiedzieć, że gospodarka polska jest zdemonopolizowana; dziś zagrożeniem wolności gospodarczej, która leży u podstaw systemu wolnorynkowego, są wynaturzone zachowania przedsiębiorców i zniekształcanie przez nich konkurencji. 

Konkurencji - czyli czego? Ustawa antymonopolowa nie przynosi odpowiedzi i pojęcia tego nie definiuje wprost. Z jej litery i ducha wynika jednak, że konkurencja to współzawodnictwo wolnych i odrębnych podmiotów w dążeniu do podobnych celów. Ponieważ efektem konkurencji jest to, że jedni uczestnicy „zawodów" wygrywają, a inni boleśnie przegrywają (definitywne wypadnięcie z gry, a czasem nawet ze świata ludzi wolnych ) – jakiś arbiter musi zadbać, by reguły tej gry były czyste. Tym arbitrem jest państwo. W tym miejscu pora wyjaśnić, dlaczego w pierwszym akapicie napisaliśmy zagadkowe zdanie, że każde współczesne państwo europejskie - także Polska - funkcjonowanie rynku reguluje między innymi po to, by chronić konkurencję i (lub?) konsumenta. Dlaczego „i" oraz „lub"? O co tu chodzi? 

 

Otóż chodzi o to, że ekonomiści wciąż się spierają, czy państwo regulując zasady konkurencji powinno to robić dla ochrony tejże konkurencji, czy dla dobra konsumentów? 

Klasyczna myśl ekonomiczna głosi, że chronić trzeba konkurencję, ponieważ w ten sposób chroni się miejsca pracy. Szkoła bliska ekonomii liberalnej opowiada się za ochroną dobrobytu konsumentów wprost, bez przesadnego prześwietlania reguł konkurencji. Jeśli myślisz o założeniu własnej, niewielkiej firmy to pamiętaj, że prawo antymonopolowe 
przez dłuższy czas bardziej będzie chronić Ciebie - nowicjusza, przed brutalnymi zachowaniami małych i dużych wyjadaczy, aniżeli konsumentów - przed Tobą. Musisz więc wiedzieć, czego prawo antymonopolowe zakazuje, co 
najmniej w takim samym stopniu po to, by nie robić błędów, jak i po to, by nie dać się połknąć jak młode cielę. 
Zapamiętaj! 
Zgodnie z polskim prawem czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. 

Zmowa 
Podstawowy zakaz wprowadzony przez ustawę, to zakaz praktyk ograniczających konkurencję, a więc zawierania takich porozumień z innymi podmiotami, które mają na celu albo wyeliminowanie kogoś z rynku, albo ograniczenie czyjejś na nim pozycji. W czasach recesji czy choćby przedłużającej się dekoniunktury szczególnie niebezpieczne są zmowy przetargowe. 
Skuteczne zwalczanie tego typu praktyk jest bardzo trudne, jak w ogóle trudne jest chronienie konkurencji. Na przykład, zwalczanie porozumień cenowych wiedzie przeważnie przez skrupulatne analizy ekonomiczno-finansowe 
wyników przedsiębiorstw, porównywania dat, wskaêników rentowności, struktury i rozmiarów produkcji, struktury kosztów itp. W kontekście omawianej ustawy trzeba mieć świadomość, że pojęcie „rynek" należy rozumieć bardzo elastycznie, czasem ma ono wymiar całkiem lokalny. 

Z pozycji siły 
Wchodząc na rynek bardzo szybko przekonasz się, że nie ma na nim równości, że są firmy po prostu większe i silniejsze od innych, a przez to na określonym rynku zajmują pozycję dominującą. Dlatego obok zakazu porozumień ograniczających konkurencję, ustawa chroni rynek przez zakaz nadużywania pozycji dominującej przez jedno przedsiębiorstwo względem innych podmiotów. 

Zwróć uwagę: prawo akceptuje nierówność pozycji na rynku i nie zakazuje czerpania korzyści z faktu posiadania pozycji dominującej, które to korzyści są przecież oczywiste, jednak zabrania czerpania korzyści z nadużywania pozycji dominującej. 
Co to znaczy „nadużywać pozycji dominującej"? To na przykład: 
- narzucanie rażąco niskich cen dostawcom, a wysokich odbiorcom, 
- narzucanie rażąco wydłużonych terminów zapłaty dostawcom, a drastycznie krótkich odbiorcom, 
- ograniczanie produkcji lub sprzedaży, żeby „zmiękczyć" słabszych partnerów, 
- narzucanie uciążliwych warunków kontraktów, w tym uzależnianie ich od spełnienia innych warunków. 
Znajdujemy tu więc niemal ten sam katalog zakazów, co poprzednio, tylko zamiast działania z pozycji zmowy, tutaj mamy działanie z pozycji siły. 

O co należy zapytać? 
Dążenie do maksymalizacji zysku, które jest motorem napędowym gospodarki kapitalizmu oznacza, że każda gospodarka kapitalistyczna jest stale zagrożona monopolizacją. Droga do większych zysków do pewnego momentu prowadzi bowiem przez ekonomizację działalności, zmniejszanie kosztów, poprawianie efektywności drobnymi krokami, postęp techniczny, itp. Takie sposoby mają jednak swój naturalny kres; po jego osiągnięciu firma szuka większych zysków na drodze koncentracji kapitału. To również normalna kolej rzeczy, pod warunkiem, że odbywa się pod kontrolą. Od korzystnych dla rynku i gospodarki procesów koncentracyjnych, które przynoszą większą produkcję wytwarzaną mniejszym kosztem, do szkodliwej dla gospodarki monopolizacji często nie ma nawet kroku, lecz istnieje jedynie trudno dostrzegalna cienka linia. 

Wszystkie te zjawiska są sprzeczne z interesem konsumenta oraz z interesem gospodarki; wystarczy wyobrazić je sobie na masową skalę, by zrozumieć, że gdyby na to wszystko pozwalano szybko nasza konkurencyjność międzynarodowa 
bardzo by osłabła. Dlatego ustawa antymonopolowa nakazuje zgłoszenie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta zamiaru koncentracji, jeśli obrót łączny przedsiębiorstw mających połączyć swe siły: 
- przekroczył równowartość 50 mln euro w roku poprzedzającym rok połączenia oraz 
- w następstwie tego połączenia łączny udział w rynku tych przedsiębiorstw jest większy niż 20 proc. 
Nie ma przy tym znaczenia, czy koncentracja polegać ma na połączeniu samodzielnych firm, czy na przejęciu akcji (udziałów), czy na likwidacji starych firm i utworzeniu nowej. 
Następstwem zgłoszenia zamiarów koncentracyjnych do urzędu jest - pozytywna lub negatywna - decyzja jego prezesa. Prezes ma spory margines uznaniowości; co przez większość 2002 r. cała Polska wiedziała, przy okazji awantur 
w Ożarowie, gdzie prezes UOKiK najpierw zakazał TELE-FONICE połączenia, a potem - zezwolił. Jak widać, zakaz zawierania porozumień ograniczających konkurencję oraz nadużywania pozycji dominującej egzekwowany jest (z natury rzeczy) ex post, natomiast kontrola koncentracji ma charakter ex ante (pozwolenie na koncentrację lub zakaz jej dokonania). 
Jako początkujący uczestnik rynku musisz ze szczególną skrupulatnością przestrzegać prawa, w tym także ustawy antymonopolowej. Jednak pamiętaj, że w wielu przypadkach Ciebie - płotkę, skuteczniej niż ustawa uchroni 
przed szczupakami bardzo dokładne studiowanie podsuwanych Ci do podpisu umów. Dlatego na obsłudze prawnej nie powinieneś oszczędzać. 

Obowiązek zgłoszenia zamiaru koncentracji dotyczy także: 
- objęcia akcji (udziałów) innej firmy, jeśli spowoduje to w efekcie uzyskanie co najmniej 25 proc. głosów na walnym zgromadzeniu, a nawet 
- objęcia przez tę samą osobę funkcji w zarządach lub radach nadzorczych firm ze sobą konkurujących. 


Tekst pochodzi z gazety „Wyprawka Maturzysty”, udostępnionej nam przez Biuro Prasowe Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dziękujemy!



Współpracujemy z: