Umowa agencyjna, komisu, współpracy
Umowa agencyjna, komisu, współpracy
Sprzedać rzecz może tylko jej właściciel. Możliwy jest jednak także handel cudzymi dobrami (rzeczami i prawami). Tym właśnie zajmują się pośrednicy w sprzedaży. Przedsiębiorca, który zarabia jako pośrednik handlując czymś, co formalnie do niego nie należy (oczywiście za zgodą właściciela), może to robić na podstawie umowy agencyjnej lub umowy komisu. Umowa agencyjna
Przez umowę agencyjną przyjmujący zlecenie (zwany agentem) zobowiązuje się - w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa - do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do zawierania ich w jego imieniu.
W ten sposób działa prawie każdy agent ubezpieczeniowy, który w imieniu towarzystwa ubezpieczeniowego negocjuje i podpisuje zklientamipolisy. Równie dobrze taką umowę można zawrzeć z jakąkolwiek inną firmą, dla której początkujący biznesmen zdecyduje się pracować. Polecamy Ci taką działalność, bowiem umowa agencyjna ma kilka niezaprzeczalnych atutów.
Po pierwsze, da się na tym zarobić. Agentowi za podpisanie umowy z klientem należy się prowizja, której wielkość zależy od wielkości i liczby zawartych umów. Musi ona być wyraźnie określona w umowie - jeśli nie jest, należy się w wysokości zwyczajowo przyjętej. Co więcej, agent może żądać prowizji od kontraktów nie przez siebie podpisanych, jeżeli do ich zawarcia doszło w wyniku jego działalności lub jeżeli zostały one zawarte z klientami pozyskanymi przez niego poprzednio dla takich samych umów. Jeżeli agentowi zostało przyznane prawo wyłączności w odniesieniu do pewnej grupy klientów lub obszaru geograficznego, a w czasie trwania umowy agencyjnej została bez udziału agenta zawarta umowa z klientem z tej grupy lub obszaru, to agent także może żądać prowizji od tej umowy.
Po drugie, taka umowa ogranicza ryzyko prowadzenia własnej firmy. Zamiast inwestować we własne, niesprawdzone pomysły, można skorzystać ze sprawdzonego sposobu na zarobienie pieniędzy wypracowanego przez firmę, na rzecz której zawiera się umowy z klientami.
Umowa komisu
Przez umowę komisu przyjmujący zlecenie (przedsiębiorca, czyli komisant) zobowiązuje się za wynagrodzeniem (prowizja) w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do kupna lub sprzedaży rzeczy ruchomych na rachunek dającego zlecenie (komitenta), lecz w imieniu własnym.
Komis
Umowa komisu nie dotyczy więc np. nieruchomości czy papierów wartościowych. Prowizja komisanta zazwyczaj stanowi określony procent ceny kupna lub sprzedaży rzeczy. Można jej żądać nawet wtedy, gdy umowa nie została wykonana z przyczyn dotyczących komitenta (a więc nabywcy).
Tak jak w przypadku umowy agencyjnej - prowadzenie komisu polecamy początkującym biznesmenom nie dysponującym majątkiem do „rozkręcenia" interesu. Jak widać, najważniejsza różnica miedzy agencją a komisem polega na tym, że w przypadku komisu zajmujemy się sprzedażą lub zakupem konkretnych przedmiotów (np. komputerów czy samochodów), a nie tylko zawieraniem umów. Warto pamiętać o tym, że komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującego. Wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy natomiast wad rzeczy, o których wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć.
Umowa o współpracy jest tak zwaną umową nienazwaną. A to znaczy, że nie znajdziemy w Kodeksie cywilnym zapisów bezpośrednio ją regulujących. Ponieważ obowiązuje zasada swobody zawierania umów, zainteresowane osoby mają możliwość układania łączących ich relacji w dowolny sposób, pod warunkiem wszakże, że nie narusza to prawa ani zasad współżycia społecznego. Prawidłowe spisanie takiej umowy wbrew pozorom jest bardzo skomplikowane i nie polecamy początkującym podejmowania się aż tak ambitnego zadania. Bezpieczniej w takiej sytuacji jest skorzystać z przewidzianych w Kodeksie cywilnym i znanych rozwiązań, dzięki czemu znacznie wzrośnie bezpieczeństwo kontrahentów.
Umowa współpracy
Jako początkujący przedsiębiorca dosyć szybko zorientujesz się, że nie wszystko jesteś w stanie zrobić (i zarobić) sam. W pierwszym odruchu możesz pomyśleć, że wspólny interes da się zrobić tylko zawiązując w tym celu spółkę. Jest to rozwiązanie dobre, ale kosztowne i kłopotliwe. Znacznie prościej jest porozumieć się z ewentualnym kontrahentem i dla wykonania określonego zadania zawrzeć umowę współpracy, czyli kontrakt, w którym strony zobowiązują się do współpracy zmierzającej do osiągnięcia wybranego przez nich celu.
Ten typ umowy cieszy się wielkim powodzeniem z innego powodu - jest powszechnie nadużywany jako podstawa tak zwanego samozatrudnienia. Ma ono miejsce wtedy, gdy zamiast pracować na podstawie umowy o pracę, pracownik zakłada działalność gospodarczą i jako jednoosobowa firma zawiera ze swoim pracodawcą umowę współpracy. Działanie takie sprzeczne jest z istotą omawianej umowy i często ociera się o łamanie prawa.
Tak jak zlecenie
Konstruując umowę współpracy warto nawiązać do przepisów regulujących umowę zlecenia. Artykuł 750 Kodeksu cywilnego stwierdza wprost, że: „Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu". Oznacza to, że umowa o współpracę powinna być skonstruowana w ten sposób, by respektować podstawowe zasady właściwe dla umowy zlecenia. Sformułowanie „odpowiednio stosować przepisy" oznacza, że nie ma potrzeby stosowania ich wprost, a więc dosłownie (po cóż by wtedy tworzyć umowy współpracy, skoro przepisy z góry nakazywałyby zawierać w takich przypadkach umowy zlecenia).
A oto podstawowe warunki, jakim powinna odpowiadać prawidłowo spisana umowa współpracy:
Jest to zobowiązanie do podejmowania działaƒ dla osiągnięcia określonego wyniku. Jego osiągnięcie nie jest jednak konieczne (chociaż życzymy wszystkim początkującym przedsiębiorcom, by każde ich działanie koƒczyło się sukcesem). Przedsiębiorca związany umową o współpracy ma obowiązek dołożenia wszelkich staraƒ, by cel tej umowy został osiągnięty - nawet jeśli z jakichś powodów się to nie uda, umowa nie będzie nieważna. Umowa o współpracy (tak jak i umowa zlecenia) jest więc umową starannego działania, a nie umową wyniku (umową wyniku jest np. umowa o dzieło, której efektem zawsze powinno być powstanie jakiegoś materialnego dzieła, a nie prowadzenie prac, które do powstania dzieła powinny doprowadzić). Trzeba jednak pamiętać, że przedsiębiorca podejmujący się prac opisanych w umowie współpracy deklaruje niejako, że ma wystarczającą wiedzę i umiejętności by doprowadzić do pomyślnego zakoƒczenia prac. W razie niepowodzenia, nie może więc tłumaczyć, że nie udało się doprowadzić do wykonania zadania, bo zabrakło mu doświadczenia.
Umowa o współpracy powinna określać zasady naliczania i wypłacania wynagrodzenia. Z zapisów właściwych dla umowy zlecenia wynika, że „jeżeli ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący zlecenie zobowiązał się wykonać je bez wynagrodzenia, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie". Z umowy powinna wynikać albo jednoznacznie określona wielkość wynagrodzenia, albo też zasady jego naliczania. Jeżeli nie ma obowiązującej taryfy określającej wysokość wynagrodzenia, a kontrahenci nie umówili się co do tego, należy się wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy. A zatem, nawet jeśli, nie uda się doprowadzić do pomyślnego zakoƒczenia podjętych prac, to i tak przedsiębiorca będzie mógł domagać się należnego mu za wykonane prace wynagrodzenia.
Umowa o współpracy podobnie jak zlecenie - opiera się na zasadzie zaufania do współpracowników. Współpracujący przedsiębiorca powinien sam wykonywać określone w umowie zadania. Nie jest to jednak zasada bezwzględnie obowiązująca może on powierzyć wykonanie zadania innej osobie, ale jest to dopuszczalne tylko wtedy gdy:
• wynika to z samej umowy - przedsiębiorca, który przewiduje wykonywanie umowy o współpracy z wykorzystaniem innych osób (np. własnych pracowników czy współpracowników) powinien pamiętać o tym ograniczeniu i profilaktycznie zapisać w umowie możliwość korzystania z pomocy,
• wynika to z przyjętych zwyczajów,
• przedsiębiorcę zmuszą do tego okoliczności (np. zachorował - w tej sytuacji oczywiste jest korzystanie z wykwalifikowanej pomocy).
W każdym jednak wypadku trzeba niezwłocznie powiadomić współpracującego o powierzeniu wykonania zadania tym osobom.
Tekst pochodzi z gazety „Wyprawka Maturzysty”, udostępnionej nam przez Biuro Prasowe Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dziękujemy!
Sprzedać rzecz może tylko jej właściciel. Możliwy jest jednak także handel cudzymi dobrami (rzeczami i prawami). Tym właśnie zajmują się pośrednicy w sprzedaży. Przedsiębiorca, który zarabia jako pośrednik handlując czymś, co formalnie do niego nie należy (oczywiście za zgodą właściciela), może to robić na podstawie umowy agencyjnej lub umowy komisu. Umowa agencyjna
Przez umowę agencyjną przyjmujący zlecenie (zwany agentem) zobowiązuje się - w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa - do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do zawierania ich w jego imieniu.
W ten sposób działa prawie każdy agent ubezpieczeniowy, który w imieniu towarzystwa ubezpieczeniowego negocjuje i podpisuje zklientamipolisy. Równie dobrze taką umowę można zawrzeć z jakąkolwiek inną firmą, dla której początkujący biznesmen zdecyduje się pracować. Polecamy Ci taką działalność, bowiem umowa agencyjna ma kilka niezaprzeczalnych atutów.
Po pierwsze, da się na tym zarobić. Agentowi za podpisanie umowy z klientem należy się prowizja, której wielkość zależy od wielkości i liczby zawartych umów. Musi ona być wyraźnie określona w umowie - jeśli nie jest, należy się w wysokości zwyczajowo przyjętej. Co więcej, agent może żądać prowizji od kontraktów nie przez siebie podpisanych, jeżeli do ich zawarcia doszło w wyniku jego działalności lub jeżeli zostały one zawarte z klientami pozyskanymi przez niego poprzednio dla takich samych umów. Jeżeli agentowi zostało przyznane prawo wyłączności w odniesieniu do pewnej grupy klientów lub obszaru geograficznego, a w czasie trwania umowy agencyjnej została bez udziału agenta zawarta umowa z klientem z tej grupy lub obszaru, to agent także może żądać prowizji od tej umowy.
Po drugie, taka umowa ogranicza ryzyko prowadzenia własnej firmy. Zamiast inwestować we własne, niesprawdzone pomysły, można skorzystać ze sprawdzonego sposobu na zarobienie pieniędzy wypracowanego przez firmę, na rzecz której zawiera się umowy z klientami.
Umowa komisu
Przez umowę komisu przyjmujący zlecenie (przedsiębiorca, czyli komisant) zobowiązuje się za wynagrodzeniem (prowizja) w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do kupna lub sprzedaży rzeczy ruchomych na rachunek dającego zlecenie (komitenta), lecz w imieniu własnym.
Komis
Umowa komisu nie dotyczy więc np. nieruchomości czy papierów wartościowych. Prowizja komisanta zazwyczaj stanowi określony procent ceny kupna lub sprzedaży rzeczy. Można jej żądać nawet wtedy, gdy umowa nie została wykonana z przyczyn dotyczących komitenta (a więc nabywcy).
Tak jak w przypadku umowy agencyjnej - prowadzenie komisu polecamy początkującym biznesmenom nie dysponującym majątkiem do „rozkręcenia" interesu. Jak widać, najważniejsza różnica miedzy agencją a komisem polega na tym, że w przypadku komisu zajmujemy się sprzedażą lub zakupem konkretnych przedmiotów (np. komputerów czy samochodów), a nie tylko zawieraniem umów. Warto pamiętać o tym, że komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującego. Wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy natomiast wad rzeczy, o których wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć.
Umowa o współpracy jest tak zwaną umową nienazwaną. A to znaczy, że nie znajdziemy w Kodeksie cywilnym zapisów bezpośrednio ją regulujących. Ponieważ obowiązuje zasada swobody zawierania umów, zainteresowane osoby mają możliwość układania łączących ich relacji w dowolny sposób, pod warunkiem wszakże, że nie narusza to prawa ani zasad współżycia społecznego. Prawidłowe spisanie takiej umowy wbrew pozorom jest bardzo skomplikowane i nie polecamy początkującym podejmowania się aż tak ambitnego zadania. Bezpieczniej w takiej sytuacji jest skorzystać z przewidzianych w Kodeksie cywilnym i znanych rozwiązań, dzięki czemu znacznie wzrośnie bezpieczeństwo kontrahentów.
Umowa współpracy
Jako początkujący przedsiębiorca dosyć szybko zorientujesz się, że nie wszystko jesteś w stanie zrobić (i zarobić) sam. W pierwszym odruchu możesz pomyśleć, że wspólny interes da się zrobić tylko zawiązując w tym celu spółkę. Jest to rozwiązanie dobre, ale kosztowne i kłopotliwe. Znacznie prościej jest porozumieć się z ewentualnym kontrahentem i dla wykonania określonego zadania zawrzeć umowę współpracy, czyli kontrakt, w którym strony zobowiązują się do współpracy zmierzającej do osiągnięcia wybranego przez nich celu.
Ten typ umowy cieszy się wielkim powodzeniem z innego powodu - jest powszechnie nadużywany jako podstawa tak zwanego samozatrudnienia. Ma ono miejsce wtedy, gdy zamiast pracować na podstawie umowy o pracę, pracownik zakłada działalność gospodarczą i jako jednoosobowa firma zawiera ze swoim pracodawcą umowę współpracy. Działanie takie sprzeczne jest z istotą omawianej umowy i często ociera się o łamanie prawa.
Tak jak zlecenie
Konstruując umowę współpracy warto nawiązać do przepisów regulujących umowę zlecenia. Artykuł 750 Kodeksu cywilnego stwierdza wprost, że: „Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu". Oznacza to, że umowa o współpracę powinna być skonstruowana w ten sposób, by respektować podstawowe zasady właściwe dla umowy zlecenia. Sformułowanie „odpowiednio stosować przepisy" oznacza, że nie ma potrzeby stosowania ich wprost, a więc dosłownie (po cóż by wtedy tworzyć umowy współpracy, skoro przepisy z góry nakazywałyby zawierać w takich przypadkach umowy zlecenia).
A oto podstawowe warunki, jakim powinna odpowiadać prawidłowo spisana umowa współpracy:
Jest to zobowiązanie do podejmowania działaƒ dla osiągnięcia określonego wyniku. Jego osiągnięcie nie jest jednak konieczne (chociaż życzymy wszystkim początkującym przedsiębiorcom, by każde ich działanie koƒczyło się sukcesem). Przedsiębiorca związany umową o współpracy ma obowiązek dołożenia wszelkich staraƒ, by cel tej umowy został osiągnięty - nawet jeśli z jakichś powodów się to nie uda, umowa nie będzie nieważna. Umowa o współpracy (tak jak i umowa zlecenia) jest więc umową starannego działania, a nie umową wyniku (umową wyniku jest np. umowa o dzieło, której efektem zawsze powinno być powstanie jakiegoś materialnego dzieła, a nie prowadzenie prac, które do powstania dzieła powinny doprowadzić). Trzeba jednak pamiętać, że przedsiębiorca podejmujący się prac opisanych w umowie współpracy deklaruje niejako, że ma wystarczającą wiedzę i umiejętności by doprowadzić do pomyślnego zakoƒczenia prac. W razie niepowodzenia, nie może więc tłumaczyć, że nie udało się doprowadzić do wykonania zadania, bo zabrakło mu doświadczenia.
Umowa o współpracy powinna określać zasady naliczania i wypłacania wynagrodzenia. Z zapisów właściwych dla umowy zlecenia wynika, że „jeżeli ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący zlecenie zobowiązał się wykonać je bez wynagrodzenia, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie". Z umowy powinna wynikać albo jednoznacznie określona wielkość wynagrodzenia, albo też zasady jego naliczania. Jeżeli nie ma obowiązującej taryfy określającej wysokość wynagrodzenia, a kontrahenci nie umówili się co do tego, należy się wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy. A zatem, nawet jeśli, nie uda się doprowadzić do pomyślnego zakoƒczenia podjętych prac, to i tak przedsiębiorca będzie mógł domagać się należnego mu za wykonane prace wynagrodzenia.
Umowa o współpracy podobnie jak zlecenie - opiera się na zasadzie zaufania do współpracowników. Współpracujący przedsiębiorca powinien sam wykonywać określone w umowie zadania. Nie jest to jednak zasada bezwzględnie obowiązująca może on powierzyć wykonanie zadania innej osobie, ale jest to dopuszczalne tylko wtedy gdy:
• wynika to z samej umowy - przedsiębiorca, który przewiduje wykonywanie umowy o współpracy z wykorzystaniem innych osób (np. własnych pracowników czy współpracowników) powinien pamiętać o tym ograniczeniu i profilaktycznie zapisać w umowie możliwość korzystania z pomocy,
• wynika to z przyjętych zwyczajów,
• przedsiębiorcę zmuszą do tego okoliczności (np. zachorował - w tej sytuacji oczywiste jest korzystanie z wykwalifikowanej pomocy).
W każdym jednak wypadku trzeba niezwłocznie powiadomić współpracującego o powierzeniu wykonania zadania tym osobom.
Tekst pochodzi z gazety „Wyprawka Maturzysty”, udostępnionej nam przez Biuro Prasowe Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dziękujemy!














