Wpisany przez Magdalena Bajorowicz
Podziękowania
Chciałbym podziękować wszystkim zaangażowanym w projekt „Akademik – młody przedsiębiorca. Bo wiedza to największy kapitał”. Dziękuję za tę wymagającą i pouczającą przygodę, wspólną przygodę i wędrówkę po nieznanych dotąd szlakach! Dziękuję wszystkim Autorom tekstów, wszystkim Czytelnikom! Dziękuję Zarządowi i Członkom Stowarzyszenia Przyjaciół Uniwersytetu Śląskiego. Osobiście dziękuję jeszcze trzem osobom, bez których nie umiałbym w naszym projekcie dobrze pracować: koordynatorowi ze strony CRIS Januszowi Piechaczkowi (za dystans i optymizm), Łukaszowi Młynarczykowi z Internet Ventures (za wyobraźnię i wyrozumiałość) i Krystynie Jurewicz ze SPUŚ (za rzetelność i myślenie o ważnych drobiazgach).
Wierzę, że pogłębiliśmy świadomość przedsiębiorczości, wiedzę o byciu przedsiębiorczym – i zdajemy sobie lepiej sprawę z wagi związku akademii i biznesu. Życzyłbym sobie, by chociaż część tych idei, które udało nam się w naszym magazynie opisać, upowszechnić i zaprezentować, weszła w życie, stała się rzeczywistością naszych uczelni – i naszego nowego świata. Zbigniew Kadłubek
Wpisany przez Magdalena Bajorowicz
PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ (JAKO) ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Zbigniew Kadłubek
Gerosan jako ambrozja […].
Peter Esterházy: Niesztuka
Projekty tego typu, jak ten nasz – „Akademik – młody przedsiębiorca. Bo wiedza to największy kapitał” – są wprawdzie bardzo pragmatyczne i pragmatycznie planowane i z czystego pragmatyzmu finansowane, ale nie da się ich sprowadzić wyłącznie do tego, co zwiemy pragma, czyli czyn i działanie wymierne. A zatem twierdzę, że w swej istocie są one głęboko niepragmatyczne, mało przydatne doraźnie – taki oto paradoks. Jeśli tylko wyglądają na pragmatyczne, a są teoretyczne, psychologiczne, rozwojowe w sferze ducha, a nie w materii w swej najgłębszej naturze – to zostały wymyślone przez mądrych ludzi autentycznie troskających się o przyszłość Europy. Tak to rozumiem. Są to bowiem działania świadczące o ODPOWIEDZIALNOŚCI. I przedsiębiorczość nie jest tu czymś narzuconym i narzucanym, nie jest bynajmniej wmawianiem uniwersytetowi, że musi być nastawiony na biznes. Nie. Odpowiedzialnością jest kreowanie przedsiębiorczych postaw nawet wśród humanistów i adeptów „nieprzydatnych” kierunków studiów.
Wpisany przez Magdalena Bajorowicz
Tryptyk literacki absolwentki
Karolina Pospiszil
Nas nauczono: nie ma wysiłku. (Auto)oskarżenie absolwenckie
Nam się należy. My chcemy. To nie nasza wina, że nie możemy znaleźć pracy. To wina innych: państwa, zbyt wygórowanych wymagań pracodawców, złego systemu, kryzysu. Pretensje i narzekania słyszę na każdym kroku, zwłaszcza wśród absolwentów uniwersytetów. Kiedy wreszcie skończymy z biadoleniem? Kiedy zamiast tracić czas na marudzenie zaczniemy szukać – jeszcze w trakcie studiów – ofert praktyk, staży, stypendiów? Mamy dużo więcej możliwości niż nasi rodzice czy starsze rodzeństwo, ale wciąż wielu z nas siedzi z założonymi rękoma i z rezygnacją przegląda oferty pracy.
Wpisany przez Magdalena Bajorowicz
Czy słychać jeszcze na rynku Sokratesa...?
Jacek Kurek
Odkrywanie nowych dróg to bezsprzecznie najpiękniejsza ze sztuk.
Zbigniew Kadłubek
Konferencja „Sokrates na rynku. Horyzonty przedsiębiorczości akademickiej”, która odbyła się 30 czerwca 2010 roku w auli rybnickiego Ośrodka Dydaktycznego Uniwersytetu Śląskiego, była podsumowaniem realizowanego przez trzy lata projektu „Akademik – młody przedsiębiorca. Bo wiedza to kapitał”. Wydarzeniu towarzyszyła promocja książki Universitas nova. Innowacyjny Uniwersytet, pracy zbiorowej pod redakcją Zbigniewa Kadłubka, który już we Wprowadzeniu precyzyjnie wyjaśnił cel projektu, pisząc, że jego „głównym zadaniem było zwiększenie wiedzy o wspólnych celach biznesu i akademii, odnalezienie i rozwinięcie wątków współpracy pomiędzy środowiskiem akademickim a gospodarką, ożywienie wyobraźni absolwentów wyższych uczelni w zakresie przedsiębiorczości, a także wspieranie ich w zakładaniu własnych firm” .
Wpisany przez Stanisława Mielimąka
Kompetencje kierownicze
We współczesnych organizacjach coraz większą uwagę przywiązuje się do kompetencji zawodowych, w tym zwłaszcza do kompetencji kierowniczych, implikujących sprawne zarządzanie zasobami ludzkimi. We współczesnej literaturze spotkać można wielość definicji kompetencji. Najczęściej rozumiane są jako dyspozycje w zakresie wiedzy, umiejętności i postaw pozwalające realizować zadania zawodowe na odpowiednim poziomie. Wyróżnia się dwie zasadnicze kategorie kompetencji kierowniczych: kompetencje bazowe (kluczowe) oraz kompetencje wykonawcze.
Wpisany przez Wojciech Kiljańczyk
Blue Ocean Strategy
Jednym z ważniejszych czynników wpływających na podjęcie decyzji o założeniu własnej firmy jest przeanalizowanie formy konkurencji. Bez tego etapu planowania działalności gospodarczej niemożliwa byłaby diagnoza rynku w danej branży oraz stworzenie własnego modelu biznesowego. Analiza wskazująca na nikłe szanse dobrego prosperowania młodej firmy wśród innych, często gigantycznych korporacji, w wielu przypadkach powoduje zaprzestanie pracy nad powstaniem takiej działalności.
Wpisany przez Zbigniew Kadłubek
Kariera - Karierowicz
KARIERA/KARIEROWICZ Nie ma na świecie rzeczy, przez którą nie przebiegałby jakiś boski nerw: rzecz w tym, żeby do niego dotrzeć i go podrażnić. José Ortega y Gasset Dużo zależy od woli człowieka. Może nawet czasem za dużo. Ale kariera, spełnienie się zawodowe i społeczne najczęściej zależy mocno od woli i celów, które sobie wyznaczamy. Pytamy się często, jak zrobić karierę?
Wpisany przez Zbigniew Kadłubek
FILOZOFIA INNOWACYJNOŚCI
FILOZOFIA INNOWACYJNOŚCI (NA MARGINESIE KSIĄŻKI MICHELA HOUELLEBECQA PT. „PLATFORMA”) [...] to nie rozpacz jest twórcza, lecz radość. Fernando Savater: Proste pytania
Wpisany przez Zbigniew Kadłubek
ROMANTYCY, AKADEMICY I INNI…
ROMANTYCY, AKADEMICY I INNI…
– Trzeba się ze wszystkiego otrząsnąć! – a przy tym trzepotał nogami niby kogut skrzydłami. Aleksy Riemizow: Siostry krzyżowe
Ja jak poganin wierzę we wróżby, baśnie, w legendę o narodzinach Afrodyty […]. Konstanty Paustowski: Romantycy
Nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo jesteśmy romantyczni (a zarazem za mało romantyczni!). Jesteśmy romantyczni, bo wierzymy, że z wielkiej akademickiej nieużyteczności mogą wyniknąć użyteczne, pożyteczne dobra, korzyści przeogromne ad usum omnium. Taka postawa wierząca i nacechowana marzeniami większymi niż to, co nas otacza, ma sens – i zarazem zupełnie sensu jest pozbawiona. Przy czym zaznaczam na początku tego szkicu i podkreślam z naciskiem: w romantyzm wierzę. Wierzę w romantyzm, który był prawdziwą, wielką i jedyną rewolucją. Akademickość potrzebuje rewolucji – przeobrażeń niewyobrażalnych (na pewno dla większości akademików!).
Przedsiębiorstwa „Spin-off”
Grzegorz Sroślak
Przedsiębiorstwo „spin-off”, zgodnie z swoją definicją, to nowo-powstające przedsiębiorstwo, założone przez co najmniej jednego pracownika instytucji naukowej lub badawczej w stopniu naukowym co najmniej doktora. Przedsiębiorstwo „spin-off” może także zostać założone przez studenta lub absolwenta w celu komercyjnego wykorzystania nowoczesnych rozwiązań z zakresu wiedzy lub technologii. Wykorzystanie to przybiera najczęściej postać struktury uzależnionej organizacyjnie, formalno-prawnie lub finansowo od instytucji (najczęściej uczelni) macierzystej. Ponieważ tworzone są we współpracy z uczelnią, stąd nazywane są spółkami odpryskowymi (z ang. spółki spin-off).
Wpisany przez Zbigniew Kadłubek
SPIN-OFF, CZYLI O PROMIENIOWANIU
Prawdziwy artysta jest jedyną osobą, mogącą bezkarnie wyjść naprzeciw technice, ponieważ jest on ekspertem w pełni świadomym zmian zachodzących w zmysłowym postrzeganiu.
Herbert Marshall McLuhan
Akademickość i komercja są zawistnymi nieprzyjaciółkami? – Takie pytanie postawmy w prologu do poniższych refleksji o przestrzeni spin-offowej w polskich warunkach. Nie ukrywam, że dość ambiwalentnie będę się zachowywał podczas tych rozważań, choć chciałbym znaleźć i przedstawić jakąś odpowiedź sformułowaną w sposób przejrzysty. Pozostając niejako do pewnego stopnia niezdecydowany (może zlękniony?), priorytet przyznam jednak ostatecznie modelowi akademicko-biznesowego przymierza.
Wpisany przez Wojciech Kiljańczyk
Przekraczanie granic
Pokonywanie barier w biznesie jest bardzo zbliżone do sytuacji z życia codziennego. Weźmy pod uwagę, np. zagraniczne wyjazdy. Mamy do czynienia w tym wypadku z jakąś określoną drogą do przebycia. Na czas podróży musimy skompletować określony ekwipunek zależny od charakteru wyjazdu. Ogólnie rzecz ujmując – do każdej podróży trzeba się przygotować. Warto również pamiętać o dalszych konsekwencjach voyage. Mowa tu o czasie potrzebnym na dotarcie na miejsce, wypakowaniu zebranych wcześniej rzeczy, w końcu nie można także zapominać o zabawie. Wszystko ma swoje miejsce i czas. Rozważmy jeszcze jeden aspekt podróżowania – odległość, tak czasowa, jak i przestrzenna. Sama podróż może wymagać zatem wysiłku, może prowadzić do zmęczenia, wyczerpania. Powszechnie wiadomo jednak, że warto ponieść takie koszty podróżowania, bo nowe miejsca inspirują człowieka, dają mu energię, wzmacniają kondycję.
Wpisany przez Stanisława Mielimąka
ZMIANA MIĘDZY LĘKIEM A NADZIEJĄ
Jednym z podstawowych atrybutów życia jest doświadczanie zmian. W definicjach rozwoju człowieka podaje się, że rozwój to ciągły proces zmian: ilościowych i jakościowych, pozwalających na coraz lepsze przystosowanie się jednostki do otaczającego świata. Prościej rzecz ujmując – rozwój – to przekraczanie stanu aktualnego. Zmiany w naszym życiu są zatem nieuchronne. Możemy je postrzegać – zarówno te, które już wystąpiły, jak i te antycypowane przez nas – jako sprzyjająco-pozytywne, obojętne, czy też jako zagrażające naszemu dobrostanowi psychicznemu i fizycznemu. Krótko mówiąc, z jednej strony zmiany budzą nadzieję, z drugiej – wywołują lęk. Szczególną uwagę przywiązujemy do zmian obejmujących podstawowe obszary życia, tj. naukę, życie rodzinne, społeczne, polityczne, aktywność zawodową. Każdej z nich może towarzyszyć lęk przed nieznanym i trudnym.
Wpisany przez Zbigniew Kadłubek
Studiowanie vs. doświadczenie
Part 1
Wielu z nas usłyszało takie słowa: „Praca jest, ale trzeba mieć skończone studia, fach w ręku, 25 lat i 10 lat doświadczenia”. Po trosze żartujemy z tego, ale znacznie częściej oburzamy się. Niby jak absolwent uczelni ma mieć doświadczenie?! Kiedy miał(am) je zdobyć! Z drugiej strony jednak, czy nie przydałaby się nam odrobina pokory? Posypanie głów popiołem i przyznanie się: „Nie pomyślałam(em) o tym wcześniej”. Panie i panowie, obudźmy się! Złote czasy dla magistrów minęły, może bezpowrotnie. Dzisiaj samo posiadanie magicznego trzyliterowego skrótu przed nazwiskiem, to tak naprawdę tylko początek naszej drogi ku karierze, pracy i godziwym zarobkom, o których przecież wszyscy marzymy.
|