MOTYW MOTYWACJI (PERSPEKTYWICZNIE)
Wędrówka w kierunku czegoś godnego pytania nie jest przygodą, lecz powrotem do domu.
Martin Heidegger
Słowo „motywacja” ma związek z ruchem. Pisałem o tym w tekście pt. Motyw motywacji (etymologicznie). I tę sprawę przyjmuję za etymologicznie uzmysłowioną, źródłowo ustaloną – oraz przygotowaną do myślowego wyznaczenia horyzontu motywacji w kontekście determinacji. Wszystko zdeterminowane jest ograniczone, twórczo skończone, zamknięte, odizolowane od zmian i przemian. Odnalezienie przeto motywacji – jako duchowej sprawności i gotowości (może odwagi?) – oznaczałoby wymknięcie się determinizmowi. Unik w kierunku perspektywy nieograniczonej. Motywacja jest rodzajem prospektu nadziei, a także nowych wciąż oczekiwań. Motywacja zatem to wynajdywanie w sobie energii, chcącej przeskoczyć to, co jest, to, co zastane. Może przesadnie rzecz ujmuję, lecz determinizm rozumiem jako rodzaj przekleństwa.
Nie wiemy, co się stało wtedy w Atenach, że doszło do tak genialnego odkrycia straszności ludzkiej natury. Czy przyczyniała się do tego demokracja? Czy rozwój religii apollińskiej? Czy nauka pierwszych sofistów pomogła ludziom popatrzeć głębiej w siebie i nauczyła ich czegoś nowego o relacjach we wspólnocie? Wielkie fenomeny nie biorą się nigdy z tylko jednej przesłanki; jeśli coś błyszczy, to błyszczy dzięki milionom refleksów i odbić. Wiele pewnie było genez tego, co nazywamy tragedią attycką.
I teraz ad rem: nauka greckiej tragedii jest taka, że człowiek może się przeciwstawić determinizmowi, że człowiek jest wolny i poprzez motywację (nie poprzez wolę, bo Grecy woli nie znali), jest w stanie przekroczyć fatalną dla siebie wyrocznię. Motywację tutaj należałoby także rozważać w kontekście współpracy z bóstwem. Motywacja byłaby istotnym produktem nauki tragicznej – Ajschylos (najpobożniejszy i najpoważniejszy z trzech tragików ateńskich) powie wręcz, że człowiek jest mądry (nauczony czegoś) z cierpienia (pathei mathos – dramat pt. Agamemnon, werset 177). Ajschylos właśnie twierdziłby, iż bogowie prowadzą człowieka ku katastrofie, lecz może on wyjść dzielnie od tej konieczności (determinizmu) ku wolności (motywacji). Dramat Ajschylosa nazwałbym liturgią bożych wyroków. Sofokles natomiast będzie przekonywał, że to ludzie sami sobie gotują przeznaczenie (jako przekleństwo); los człowieka jest jego własnym dziełem. Jeszcze muszę wspomnieć o Mojrze. Mojra jest dolą, jest tym, co na każdego indywidualnie z losów świata podmiotowo przypada. Ze swą Mojrą nie warto dyskutować – wydawałoby się. To dość pesymistyczna wizja, gdyż Mojra może dla kogoś oznaczać ciągłe przegrywanie, zgubę, zabrnięcie w winę (świadome bądź nieświadomie – jak we wszystkim znanym przypadku Edypa).
Co nami powoduje? Pozostańmy jeszcze w orbicie myśli greckiej. Co nami powoduje, skoro nic nie dzieje się przypadkowo? Tego do końca nie wiemy. Gdybyśmy wiedzieli, podejmowalibyśmy wyłącznie dobre decyzje i odnosilibyśmy zawsze piękny sukces. Człowiek spętany (a imię Edypa/ Oidipus od spętania stóp pochodzi) – popada w przykrą bezradność (po grecku amechania). Owa amechania jest absolutnym odrzuceniem możliwości podjęcia decyzji i zmotywowania siebie w kontekście własnej wolności.
Jednak jeśli nawet Edyp ponosi klęskę, to wziął swój los w swe ręce. Znając przepowiednię, unika swej matki (przybranej) i nie chce zabić ojca (przybranego) i przypadkowo zabija Lajosa (ojca rodzonego) i uprawia seks z Jokastą (matką własną). Porażka niebywała! Ale motyw motywacji Edypa czytelny i przejrzysty: wyjść z przestrzeni przeznaczenia i wstąpić na ląd własnych decyzji. Cała tragedia grecka zadaje ogromne pytanie (niepodjęty problem już nigdy w dziejach ludzkich na tę miarę): Czy trzeba dać za wygrane groźbom losu srożącym się dziko, czy trzeba być posłusznym wyrokom boskim? (Orestes się pyta: toisde chresmois ara chre pepoithenai?)
Filozof egzystencjalny, który rozprawiał wiele o tragiczności, Karl Jaspers, powiada: „Byt przejawia się w klęsce”. Klęska jest wpleciona w samodzielną decyzje, w wolność, jest doświadczeniem trudnym i bolesnym. Ale taka klęska nie jest identyczna z przegraną, która wynika z podporządkowania się biernego losowi. Tak oto otwiera się miejsce dla motywacji – jest to szeroki horyzont; właściwie motywacja jest bezkresem wolności, dzięki motywacji jesteśmy w stanie przekroczyć ograniczenia. Przecież wciąż jak Grecy przeklinamy swój los.














