MAŁY TRAKTAT O ENTUZJAZMIE
Narodziny geniusza wymagają ogromnej pracy przygotowawczej […].
Fryderyk Nietzsche
Zazwyczaj nie mówimy o entuzjazmie. Brakuje nam bardzo teraz entuzjazmu. Nie jest entuzjazm czymś modnym. Słowo „entuzjazm” jest greckie, bo entuzjazm sam jest głęboko związany z greckim praktykowaniem codzienności. Ale żyjemy w czasach, gdy greckie kanony zachowań estetycznych czy też wspólnotowych przestają powoli obowiązywać. Można w tych procesach upatrywać zdziczenia. Można się obrazić na teraźniejszość i kontemplować dawne wieki. Można również spróbować pomyśleć o dniu dzisiejszym jako wyzwaniu – największym wyzwaniu – które, by mu sprostać, wymaga od nas właśnie entuzjazmu.
Entuzjazm rozumieli Grecy jako boską energię rozpalająca się wewnątrz człowieka. Bóg gości w człowieku, dlatego jest on pełen siły oraz jest zdolny do rzeczy, które w zwykłych warunkach przekrają możliwości każdego śmiertelnika. Entuzjazm jest swego rodzaju szaleństwem. Jest jakimś nadmiarem życia w umyśle i sercu. Entuzjazm można pojmować wszelako także jako zwyczajną postać obłędu – i często się tak czyni. Fryderyk Nietzsche pisze w ten oto sposób w 127. aforyzmie swego dzieła pt. Ludzkie, arcyludzkie:
Ponieważ zauważono, że podniecenie często rozjaśniało w głowie i wywoływało szczęśliwe pomysły, więc myślano, że najsilniejszym podnieceniom przypadają w udziale najszczęśliwsze pomysły i natchnienia: dlatego czczono szaleńców jako mędrców i udzielających wyroczni. Wniosek ten oparty jest na fałszywej podstawie.
Nietzsche ma rację tylko po części. Myli może entuzjazm ze wścieklizną, powtarzając osądy antycznych.
Szczęśliwe pomysły bez entuzjazmu – to kalkulacje. Kalkulacje to domena rachmistrzów. Szaleństwo zaś łączymy z genialnością i odważną indywiduacją życia – i szaleństwo jako entuzjazm, trzeba od razu dodać, nie jest niebezpieczne. Ponieważ jest w szaleństwie moment przekroczenia jakichś dotychczasowych ograniczeń – istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w szaleństwie, w rozentuzjazmowaniu wejdziemy w dymensję nową, wymiar totalnie nieoczekiwany, nieznany nikomu wprzódy, inny od świata, z którym się oswoiliśmy: istnieje możliwość niespodziewanej odnowy oglądu świata, czyli innowacji.
Innowacja – łacińska innovatio (z niej ang. innovation, niem. Innovation) – ma swoją starą sto lat definicję, której autorem jest austriacko-amerykański ekonomista (urodzony na Morawach) Joseph Alois Schumpeter (1883-1950): Innowacja to wdrożenie technicznych i organizacyjnych nowości do procesu produkcyjnego (Teoria rozwoju gospodarczego, 1911). Oczywiście, można przytoczyć jeszcze wiele innych definicji. Zatrzymajmy się jednak na tej powyższej. To, co w innowacyjności najważniejsze, to oddaje dobrze myśl Schumpetera: kogoś przedsiębiorczego musi cechować kreatywne podejście do sfery gospodarczej – gospodarka to odmiana twórczości. Kreatywność warunkuje innowacyjność – brzmi to banalnie. Nadużywamy, niestety, powyższych pojęć – stąd muszą one zabrzmieć banalnie, ale zamiast słowa „kreatywność” podstawmy słowo „entuzjazm”.
Co zyskujemy na tej zamianie? – To nie tylko – według mnie – zabawa słowami. Entuzjazm warunkuje innowacyjność. Wygrywamy nowy obszar w myśleniu o innowacyjności jako takiej. Uduchowiamy ją, czynimy ją czymś szerokim, integralnym. Angielski filozof i pisarz Anthony Ashley Cooper Shaftesbury (1671-1713) w Liście o entuzjazmie powiada, że „entuzjazm jest cudownie potężny i rozległy”.
Innowacyjne nastawienie powinno być kanoniczną cechą każdego akademika, powinno być radzeniem misji uniwersytetu i każdej wyższej uczelni. Zauważyłem ostatnio, że dzisiaj owa innowacyjna dążność najczęściej spotykana jest na politechnikach. To wspaniale, dlatego że właśnie inżynier już w swej nazwie posiada coś, co jest ingeniose, to znaczy genialnego, związanego z odkrywczością, nowością, znajdywaniem nowych rozwiązań i dróg. Politechniki są dzisiaj twórcze, tak twórcze niczym akademie sztuk. Odkrywanie nowych dróg to najpiękniejsza ze sztuk.
Innowacyjna mentalność, innowacyjna skłonność powinna być w jakiś sposób opatrzona wzniosłym entuzjazmem i natchnieniem. Obawiam się, że nie istnieje żadne poważne innowacyjne działanie bez entuzjazmu. Entuzjazm jest czystą energią pomysłów. Entuzjazm jest zdrojem wielorakich innowacji.
Fryderyk Nietzsche
Zazwyczaj nie mówimy o entuzjazmie. Brakuje nam bardzo teraz entuzjazmu. Nie jest entuzjazm czymś modnym. Słowo „entuzjazm” jest greckie, bo entuzjazm sam jest głęboko związany z greckim praktykowaniem codzienności. Ale żyjemy w czasach, gdy greckie kanony zachowań estetycznych czy też wspólnotowych przestają powoli obowiązywać. Można w tych procesach upatrywać zdziczenia. Można się obrazić na teraźniejszość i kontemplować dawne wieki. Można również spróbować pomyśleć o dniu dzisiejszym jako wyzwaniu – największym wyzwaniu – które, by mu sprostać, wymaga od nas właśnie entuzjazmu.
Entuzjazm rozumieli Grecy jako boską energię rozpalająca się wewnątrz człowieka. Bóg gości w człowieku, dlatego jest on pełen siły oraz jest zdolny do rzeczy, które w zwykłych warunkach przekrają możliwości każdego śmiertelnika. Entuzjazm jest swego rodzaju szaleństwem. Jest jakimś nadmiarem życia w umyśle i sercu. Entuzjazm można pojmować wszelako także jako zwyczajną postać obłędu – i często się tak czyni. Fryderyk Nietzsche pisze w ten oto sposób w 127. aforyzmie swego dzieła pt. Ludzkie, arcyludzkie:
Ponieważ zauważono, że podniecenie często rozjaśniało w głowie i wywoływało szczęśliwe pomysły, więc myślano, że najsilniejszym podnieceniom przypadają w udziale najszczęśliwsze pomysły i natchnienia: dlatego czczono szaleńców jako mędrców i udzielających wyroczni. Wniosek ten oparty jest na fałszywej podstawie.
Nietzsche ma rację tylko po części. Myli może entuzjazm ze wścieklizną, powtarzając osądy antycznych.
Szczęśliwe pomysły bez entuzjazmu – to kalkulacje. Kalkulacje to domena rachmistrzów. Szaleństwo zaś łączymy z genialnością i odważną indywiduacją życia – i szaleństwo jako entuzjazm, trzeba od razu dodać, nie jest niebezpieczne. Ponieważ jest w szaleństwie moment przekroczenia jakichś dotychczasowych ograniczeń – istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w szaleństwie, w rozentuzjazmowaniu wejdziemy w dymensję nową, wymiar totalnie nieoczekiwany, nieznany nikomu wprzódy, inny od świata, z którym się oswoiliśmy: istnieje możliwość niespodziewanej odnowy oglądu świata, czyli innowacji.
Innowacja – łacińska innovatio (z niej ang. innovation, niem. Innovation) – ma swoją starą sto lat definicję, której autorem jest austriacko-amerykański ekonomista (urodzony na Morawach) Joseph Alois Schumpeter (1883-1950): Innowacja to wdrożenie technicznych i organizacyjnych nowości do procesu produkcyjnego (Teoria rozwoju gospodarczego, 1911). Oczywiście, można przytoczyć jeszcze wiele innych definicji. Zatrzymajmy się jednak na tej powyższej. To, co w innowacyjności najważniejsze, to oddaje dobrze myśl Schumpetera: kogoś przedsiębiorczego musi cechować kreatywne podejście do sfery gospodarczej – gospodarka to odmiana twórczości. Kreatywność warunkuje innowacyjność – brzmi to banalnie. Nadużywamy, niestety, powyższych pojęć – stąd muszą one zabrzmieć banalnie, ale zamiast słowa „kreatywność” podstawmy słowo „entuzjazm”.
Co zyskujemy na tej zamianie? – To nie tylko – według mnie – zabawa słowami. Entuzjazm warunkuje innowacyjność. Wygrywamy nowy obszar w myśleniu o innowacyjności jako takiej. Uduchowiamy ją, czynimy ją czymś szerokim, integralnym. Angielski filozof i pisarz Anthony Ashley Cooper Shaftesbury (1671-1713) w Liście o entuzjazmie powiada, że „entuzjazm jest cudownie potężny i rozległy”.
Innowacyjne nastawienie powinno być kanoniczną cechą każdego akademika, powinno być radzeniem misji uniwersytetu i każdej wyższej uczelni. Zauważyłem ostatnio, że dzisiaj owa innowacyjna dążność najczęściej spotykana jest na politechnikach. To wspaniale, dlatego że właśnie inżynier już w swej nazwie posiada coś, co jest ingeniose, to znaczy genialnego, związanego z odkrywczością, nowością, znajdywaniem nowych rozwiązań i dróg. Politechniki są dzisiaj twórcze, tak twórcze niczym akademie sztuk. Odkrywanie nowych dróg to najpiękniejsza ze sztuk.
Innowacyjna mentalność, innowacyjna skłonność powinna być w jakiś sposób opatrzona wzniosłym entuzjazmem i natchnieniem. Obawiam się, że nie istnieje żadne poważne innowacyjne działanie bez entuzjazmu. Entuzjazm jest czystą energią pomysłów. Entuzjazm jest zdrojem wielorakich innowacji.














