| 
Reklama
Reklama
Cytat na dzisiaj:

Biedny to ten, który się waha.

Mel Brooks
AddThis Social Bookmark Button
Wpisany przez Zbigniew Kadłubek
Liczba Wyświetleń: 394
PDF Drukuj Email

ROMANTYCY, AKADEMICY I INNI…

ROMANTYCY, AKADEMICY I INNI…

 – Trzeba się ze wszystkiego otrząsnąć! – a przy tym trzepotał nogami niby kogut skrzydłami.
Aleksy Riemizow: Siostry krzyżowe

Ja jak poganin wierzę we wróżby, baśnie, w legendę o narodzinach Afrodyty […].
Konstanty Paustowski: Romantycy

Nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo jesteśmy romantyczni (a zarazem za mało romantyczni!). Jesteśmy romantyczni, bo wierzymy, że z wielkiej akademickiej nieużyteczności mogą wyniknąć użyteczne, pożyteczne dobra, korzyści przeogromne ad usum omnium. Taka postawa wierząca i nacechowana marzeniami większymi niż to, co nas otacza, ma sens – i zarazem zupełnie sensu jest pozbawiona. Przy czym zaznaczam na początku tego szkicu i podkreślam z naciskiem: w romantyzm wierzę. Wierzę w romantyzm, który był prawdziwą, wielką i jedyną rewolucją. Akademickość potrzebuje rewolucji – przeobrażeń niewyobrażalnych (na pewno dla większości akademików!). Istnieje pytanie, czy romantyzm jest nurtem płodnym i zapładniającym, czy niesie potężną inspirację także dzisiejszej twórczości i nauce pojmowanej jako twórczość? I choć wychodzę – bardziej nie chcąc, niźli chcąc – z akademickością daleko, bardzo daleko poza akademickość, uważam że akademickość – jako coś arcyniepotrzebnego, jako doskonałe ziszczenie się marzenia o dziedzinie ludzkiej o charakterze supernieprzydatności i naturze „antyzastosowawczej”, „niewdrożeniowej” pod każdym względem – w drugiej dekadzie XXI będzie najważniejsza. To, oczywiście, jest również przejaw mego romantyzmu, warto zaraz na marginesie dodać. (Romantyzm lubił wędrowanie i drogę – jest zatem jak najbardziej w-drożeniowy!)
Od razu widać, że romantyczności nie należy przeciwstawiać racjonalizmowi i „naukowości”. Romantyzm jest raczej „szczególną formą racjonalności”, jak pisze Agata Bielik-Robson. Romantyzm jest afirmacją spotkania z przygodą. Utarte – a przez to właśnie nieatrakcyjne, wyniesione ze szkoły średniej – rozumienie romantyzmu zmierza do ostrego skontrastowania dzikiej, buńczucznej, nieokiełznanej romantyczności ze „szkiełkiem i okiem” oświeceniowca. Romantyczność atoli to właśnie dość wyważona (mimo wszystko!) postawa wobec rzeczywistości – romantyzm nie działa antyoświeceniowo, lecz w imię tkanki życia spojonej z cudną bujnością sił wzrastania. Romantyzm jest sednem twórczości i pomysłowości. Powołując się raz jeszcze na ustalenia Agaty Bielik-Robson z jej książki pt. Romantyzm. Niedokończony projekt. Eseje (Kraków 2008), trzeba podkreślić, iż romantyzm jest projektem niedokończonym, czyli trwającym w jakiś sposób – a przez to obecnym w wielu epokach i w różnych dyscyplinach sztuki widocznym. Romantyzm jest wartościowym nurtem estetyczno-filozoficzno-literackim, którego nie powinno się zbyt pochopnie wiązać z (może trochę z różnych powodów nielubianymi) lekturami Mickiewicza i Słowackiego. Romantyzm jest płodny i zapładniający, jak już rzekłem, wnosi bowiem potężne inspiracje do dzisiejszej literatury – i w ogóle do sztuki, nauki, uniwersytetu, przedsiębiorczości.
Romantyk, choć często nie wymieniany wśród romantyków, Friedrich Hölderlin, w liście do swego przyjaciela Christiana Ludwiga Neuffera z 12 listopada 1798 roku pisze, że „boi się przeziębić to ciepłe życie, które ma w sobie, w lodowatej historii dnia (an der eiskalten Geschichte des Tags)”. I dalej powiada, że jest „bardziej podatny na bycie zniszczonym (zerstörbarer), niźli inni”. Wtedy Hölderlin, Hölderlin w Bad Homburgu był jeszcze w dość dobrym stanie ducha, ale odczuwał już parcie sił niszczycielskich świata, który ma inne preferencje niż dobro i miłość. Nie chodzi tutaj o historię wrażliwca, który nie radzi sobie ze światem. O, bynajmniej nie! Hölderlin był przecież człowiekiem dzielnym nad wyraz. Lodowatość to świat, z którego odeszli bogowie. Lodowatość to świat, jaki poznał Hölderlin studiując i tłumacząc na język niemiecki Sofoklesa. Lodowatość to świat bez marzeń, bez pomysłów.
Lodowata historia dnia dotyczy przecież i nas. Lodowatość w ogóle jest zasadą dzisiejszych relacji, nowoczesnego szybkiego bycia „(po)między”. Lodowatość, lodowata historia dnia jest efektem przyśpieszenia, które nie posiada kierunku, a w którym uczestniczymy. Poeta romantyczny – nowoczesny i dzisiejszy poeta Hölderlin doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
I dlatego mówię o aktualności romantyzmu. Romantyzm może tutaj być opcją, dzięki której zmagania i walka o człowieka uzyskają prawomocność duchową, nie tylko metafizyczną, artystyczną, literacką, lecz właśnie duchową. Romantyzm jest dyskursem, który nie unika spraw duchowych, który ducha nazywa duchem. Stąd oto romantyzm staje się dziedziną przydatną, najbliższą rzeczywistości, w której musimy żyć. A zarazem pomysłowość i niekonwencjonalny sposób patrzenia na świat to serce romantyzmu – to idee, które idą od romantycznej postawy – i które mogą przeobrazić schematyczność życia akademickiego, nieżycia w murach uczelni. Romantyzm był innowacją przedsięwziętą na skalę tytaniczną, kosmiczną, nie do określenia ogromną. Romantyzm był wzmożonym ruchem. A nam potrzeba właśnie tego – RUCHU.

Współpracujemy z: