Swoje trzeba wystać
Kiedy rozpocząłeś własną działalność i jak wyglądały początki?
Łukasz Urbański: Własną działalność rozpocząłem zaraz po maturze, miałem jeszcze 19 lat. Początki były całkiem przyjemne. Udało mi się zdobyć dofinansowanie z Urzędu Pracy dzięki
czemu od razu miałem środki na zakup sprzętu i oprogramowania - po prostu dobry start. Firmę dokładnie założyłem we wrześniu 2007 roku, no i moja działalność trwa nieprzerwanie
już trzy lata.
Co było najtrudniejsze?
ŁU: Wydaje mi się, że to nie jest kwestia trudności. Chodzi tutaj raczej o determinację. Najbardziej czasochłonnym zajęciem było załatwianie spraw w urzędach. W Polsce da się
wszystko załatwić, ale niestety wszystko to wszystko trzeba „wystać” w kolejkach, składając tony przeróżnych dokumentów. Jest takie powiedzenie: ‘Jeśli chcesz prowadzić firmę to
pierwszym zakupem powinny być wygodne buty”. Jest to w stu procentach prawda.
Ile czasu zajęło Ci przejście od pomysłu na swój biznes, do jego realizacji?
ŁU: Był to okres mniej więcej roku. Nie mogłem zrobić nic wcześniej, bo byłem w klasie maturalnej i bardzo mnie to blokowało. Już wtedy pracowałem, ale nie jako firma, tylko osoba prywatna. Nauczyciele nie byli zadowoleni z moich planów, przekonywali mnie, że na pracę jest jeszcze czas, a teraz najlepiej zająć się nauka… Po czasie uważam, że bardzo dobrze zrobiłem – potrafię pogodzić życie zawodowe ze studiami.
Masz dopiero 21 lat. Czy nie czujesz, że tracisz najlepsze i beztroskie lata życia?
Czy nie chciałbyś czasem zamiast pracować, wybrać się do pubu ze znajomymi?
ŁU: Każdy ma własny pomysł na życie, a ja chyba zawsze musiałem robić wszystko na swój sposób. Zdecydowana większość młodych ludzi planuje uczęszczać sześć lat do szkoły
podstawowej, trzy lata do gimnazjum, trzy lata do szkoły średniej, następnie czeka ich przynajmniej pięć lat studiów – po to, aby znów być zmuszonym zaczynać wszystko od nowa. Mój plan jest taki – pracuję do 25-go roku życia a potem idę na ‘zasłużoną’ emeryturę. Jest to jak najbardziej możliwe do zrealizowania. Mam jeszcze prawie cztery lata na to, by wszystko przygotować, a potem będę pracować już tylko dla przyjemności. Dzięki decyzjom, jakie podjąłem, mogę powiedzieć, że czuję się człowiekiem sukcesu. Mam 21 lat, firmę, która stale obsługuje ok. 70 klientów i jestem zadowolony z życia. A odpowiadając na pytanie, tak, zdarza się nie mam czasu na zabawę z przyjaciółmi - nadrobię.
Czy edukacja jest dla Ciebie ważna?
ŁU: Powiem tak… ogólnie dla społeczeństwa edukacja jest bardzo ważna. Każdy ma swoje marzenia, każdy też uczy się z trochę innego powodu. Wybierając kierunek studiów ludzie decydują ze względu na swoje zainteresowania, ze względu na przyszłość finansową danego zawodu. Ja mimo, że studiuję informatykę, czyli kierunek stricte związany z moją działalnością, mam ten komfort, że studiuję dla przyjemności. Na uczelni poznałem wielu interesujących ludzi oraz kilkoro dobrych przyjaciół. Przez rok studiując na Akademii Ekonomicznej nauczyłem się podstaw ekonomii, marketingu czy rachunkowości. Nabyte umiejętności wykorzystuję każdego dnia w firmie. No, a obecne studia, czyli informatyka na Uniwersytecie Śląskim to dla mnie dobra zabawa. Mam świadomość, że gdybym nie studiował, miałbym więcej czasu dla SEOpolu, a tak w ciągu dnia studiuję, a w nocy pracuję.
Ale jest fajnie (śmiech).
Jakie było najdziwniejsze zlecenie?
ŁU: Zajmujemy się również tworzeniem stron internetowych. Wygląda to mniej więcej tak, że klient dzwoni, mówi, że potrzebuje stronę, określa nam ogólnie jak chciałby, aby ona
wyglądała i bierzemy się do pracy. Po kilku dniach mamy juz prawie gotową witrynę.. Aschody… Schody zaczynają się, gdy przychodzi czas na treść. Klienci często sami nie wiedzą co chcieliby zamieścić na swojej stronie. Wtedy przypada mi ciekawa rola opisywania czyjejś działalności i wymyślenia czyjejś oferty. Reasumując: handel betoniarkami mieszadłowymi, zlewozmywakami, oponami czy odzieżą termoaktywną nie jest mi obcy.
Jak odkryłeś w sobie przedsiębiorcę?
ŁU: Pierwsze interesy pamiętam juz z czasów szkoły podstawowej, były to oczywiście jakieś drobne rzeczy, ale pierwsze 10zł zarobione przez 11 latka to jest dopiero duma.
Sama idea prowadzenia działalności była mi znana od małego i rodzice i dziadkowie pracowali na własny rachunek. Oczywiście nikt nigdy nie miał nic wspólnego z informatyką, ale ja odnalazłem się w tej dziedzinie i nawet nieźle sobie radzę (śmiech). Uważam, że doba trwa za krótko i nie zawsze potrafię zdążyć ze wszystkim, ale bycie przedsiębiorcą daje mi po prostu radość. Myślałem kiedyś nad pracą ‘dla kogoś’, ale było to krótko po maturze i trwało około 2 tygodnie. Zaowocowało to złożeniem jednego CV, do firmy poligraficznej, gdzie ku mojemu zdziwieniu zaproponowali mi od razu etat i samochód służbowy. Po dwóch tygodniach miałem zgłosić się do pracy, jednak ostatecznie zadzwoniłem i powiedziałem, że jednak mam inne plany.
Jakie masz plany na przyszłość?
ŁU: Moje plany zmieniają się bardzo szybko, określenie ‘milion pomysłów na minutę’ jest chyba jak najbardziej trafne. Na razie studiuję, rozwijam firmę, staram się otwierać na nowe
rynki oraz wprowadzam zupełnie nowe projekty. Moja obecna sytuacja daje mi bardzo dużykomfort i wygodę. Jeśli zarabiam to mam fundusze, aby finansować następne projekty, ale
najlepsza jest specyfika pracy przez Internet. Mogę swobodnie pracować z każdego miejsca na Ziemi, gdzie tylko znajdę prąd i dostęp do sieci. W zeszłym roku spędziłem kilka miesięcy w USA, gdzie poznałem przyjaciół z Meksyku. Planuję ich odwiedzić. Kto wie, może zostanętam na dłużej. Spokojna emerytura w wieki 25 lat na Karaibach, brzmi dobrze.















