„Otwierałem firmę podczas fali wielkich przemian”
Andrzej Skiba – właściciel firmy „REKOM”, działającej w branży budowlanej od końca lat osiemdziesiątych.
Kiedy rozpoczął Pan własną działalność i jak wyglądały początki?
Andrzej Skiba: Otwierałem firmę podczas fali wielkich przemian. Był to rok 1989. Skorzystałem niezwłocznie z nowej podstawy prawnej o działalności gospodarczej. Na początku oczywiście było trudno. Zaczynałem w zasadzie bez kapitału. Wykorzystałem wiedzę techniczną. W stosunkach gospodarczych panujących wówczas rozpocząłem od wykonywania małych robót na rzecz dużego zakładu przemysłowego. Całą działalność oparłem na pomyśle organizacji robót oraz posiadanej wiedzy technicznej. Zaciągnąłem pożyczki, po to żeby zaopatrzyć się w sprzęt. Zatrudniłem właściwych pracowników, bo to jest niezwykle ważny aspekt – odpowiedni ludzie. To dało podstawy do wzrostu w swoich przedsięwzięciach.
Czy decyzja o rozpoczęciu swojej działalności była czymś przemyślanym czy impulsywnym?
AS: Musiałem dojrzeć do tej decyzji. Uważam, że w życiu każdego człowieka podejmuje się pewne kluczowe, jak się po czasie okazuje, decyzje mające decydujący wpływ na dalszą przyszłość. Tworzy je często splot przypadkowych okoliczności. One potrafią zaważyć na wyborze kierunku rozwoju. Za otwarciem własnej działalności „stały” liczne przyczyny m.in. i takie, które nastąpiły niezależnie o czegokolwiek.
Czy uważa Pan, że wtedy było łatwiej niż jest teraz?
AS: Wtedy było łatwiej. Nie było jeszcze urzędniczego ograniczania. Prawo było bardziej zrozumiałe i nikt niczego nie starał się zagmatwać. Mimo, iż wtedy dopiero uczyłem się biznesu, tamte czasy jawią mi się jako Eden. Okazuje się, że teraz niestety jest to Eden utracony, gdyż jak dobrze wszyscy wiemy, w dzisiejszych czasach urzędy to problem.
Na przestrzeni lat firma zapewne się rozrastała…
AS: Oczywiście. Firma się rozwijała. Apogeum rentowności firmy przypada wczesne lata 90. Do końca lat 90. był to czas pomyślny dla firmy. Zatrudniałem coraz więcej pracowników. Jeżeli chodzi o obecne lata, to jest to już proces stagnacji, ugruntowanej pozycji na rynku. Teraz zespół liczy cztery osoby zatrudnione na umowę o pracę.
Dlaczego tak ważne jest zatrudnianie pracowników na umowę o pracę?
AS: Pracownicy zatrudnieni na stale posiadają olbrzymi kapitał umiejętności zawodowych, specjalistycznych potrzebnych w firmie. Czują także pewną przynależność do firmy, co wpływa na efektywność ich pracy. Jednak taka umowa ma też pewne mankamenty. W bezwzględnych warunkach rynkowych, w okresach gdy jest mniej zleceń, m.in. taka załoga stanowi ogromny balast finansowy.
Co daje Panu prowadzenie własnej działalności?
AS: Niezależność. Nie wyobrażam sobie, żebym teraz mógł pracować dla kogoś. Jest to pewnego rodzaju uzależnienie. Jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Prowadząc przedsięwzięcie o w miarę stałym charakterze jest się uzależnionym od rynku, gdyż to on wyznacza zachowania, ale także jest się uzależnionym tylko od siebie samego.
Jak to jest być szefem samego siebie? Czy to mobilizuje czy raczej rozleniwia?
AS: Myślę, że to nie ma większego wpływu. To zależy od charakteru danej osoby. Jeżeli chodzi o mnie, to jeżeli byłbym leniwy, to bym się chyba nie podejmował prowadzenia własnej działalności.
Jak ważna jest dobra współpraca między pracodawcą a pracownikami?
AS: To jest podstawa, która jest niezwykle ważna w prowadzeniu własnej działalności. Dobre relacje pomiędzy pracodawcą a pracownikami oraz pomiędzy pracownikami, są kluczem w powodzeniu firmy. Te relacje budują klimat dla wzajemnej uczciwości. Poprzez uczciwość rozumiem stosunki wzajemne, ale także i stosunek do pracy, którą się wykonuje. Jeżeli jestem uczciwy, to wykonuję tę pracę solidnie. Za tym stoi dosyć ważna dziedzina – jakość usług. Pracownicy o właściwych postawach moralnych są gwarancją pewnego sukcesu.
Czym zatem jest dla Pana sukces?
AS: Na obecnym etapie mojego życia, to słowo straciło swój powab. Jestem zadowolony z obecnego status quo. Oczywiście istnieje mała nutka progresywna. Jestem dumny z tego, co mam.
Czy to prawda, że przedsiębiorca pracuje 24 h/dobę?
AS: To nie jest prawda, gdyż kiedyś trzeba spać (śmiech). Jednak istotnie, w sytuacjach kiedy pozornie może się wydawać, że przedsiębiorca odpoczywa, on najczęściej nadal pracuje.
Jakich rad udzieliłby Pan początkującym przedsiębiorcom?
AS: Sądzę, że adept przedsiębiorczości powinien przede wszystkim mieć sprecyzowany pomysł na swoją firmę. Uważam także, że wiedza uzyskana w trakcie edukacji szkolnej jest niewystarczająca do określenia pomysłu na firmę. Myślę, że istotne jest doświadczenie lub obserwacje poczynione w trakcie zatrudnienia. Oczywiście genialny pomysł też może się sprawdzić. Jednak trzeba być ostrożnym, aby nie popaść w problemy finansowe. Trzeba być ostrożnym i dokładnie analizować każdy krok. Trzeba mieć świadomość, że za każdą decyzją kryje się odpowiedzialność. Własna firma rodzi także obowiązki fiskalne, o których także należy pamiętać oraz inne koszty stałe takie jak utrzymanie powierzchni biurowych itp.
Jakie są plany na przyszłość związane z firmą?
AS: Teraz chcę przetrwać na rynku, gdyż konkurencja jest ogromna. W tym wszystkim jest sporo nieuczciwej konkurencji, która unika istotnych kosztów. Zresztą o tych kosztach mam negatywne zdanie… Firmy, które nie odprowadzają składek, nie ponoszą obciążeń fiskalnych, mogą skutecznie zawęzić pole manewru.














