„Niezwykle istotna jest mądra edukacja”

Dr Sławomir Jarmuż i dr Tomasz Witkowski założyciele i właściciele firmy doradczo-szkoleniowej MODERATOR. Obaj są doktorami psychologii, którzy pracowali wcześniej naukowo na kilku wyższych uczelniach kraju i za granicą. Autorzy wielu artykułów, książek, ale nade wszystko twórcy własnej Szkoły Trenerów Biznesu i autorskiej metodologii prowadzenia szkoleń.
Agnieszka Piekorz: Dlaczego wybrali Panowie właśnie firmę szkoleniową?
Sławomir Jarmuż i Tomasz Witkowkski: Pracowaliśmy jako nauczyciele akademiccy i szkoleniowcy już kilka lat przed tym, zanim powołaliśmy do życia firmę szkoleniową. Założyliśmy ją po to, aby lepiej robić to, na czym się znaliśmy. Ponadto świat biznesu, przedsiębiorczości był dla nas inną i ciekawą rzeczywistością, w której mogliśmy testować przydatność, to co zgłębialiśmy naukowo.
AP: Czy trudno jest podjąć decyzję o założeniu własnej firmy?
SJ i TW: Podjęcie decyzji o założeniu firmy nie jest trudne. Najtrudniejsze jest podjęcie decyzji o tym, że będzie to jedyne źródło dochodu. Zakładając firmę pracowaliśmy na uczelni, która płaciła za nas ZUS i dawała nam niskie, ale stałe dochody. Podjęcie decyzji o poświęceniu się wyłącznie pracy w firmie wiązało się ze sporym ryzykiem.
AP: Kiedy powstała i czym dokładnie zajmuje się Panów firma?
SJ i TW: Firma powstała w 1995 roku. Początkowo zajmowaliśmy się głównie tzw. szkoleniami miękkimi. Obecnie realizujemy szkolenia z bardzo szerokiego zakresu, jednak główną naszą specjalizacją są szkolenia dla trenerów i przede wszystkim szkoły trenerów biznesu. Od niedawna uruchomiliśmy zupełnie wyjątkowe przedsięwzięcie - Szkołę dla Project Menedżerów. Jej wyjątkowość wiąże się z programem opartym na kilku symulacjach biznesowych, które zdobył
y pierwsze miejsca na konkursie organizowanym przez Project Management Intitute w USA. Konkurs miał wyłonić najlepsze na świecie szkolenia, zatem bez marketingowe zadęcia możemy szczerze anonsować naszą szkołę jako naprawdę mistrzowską. Ponadto prowadzimy także autorskiego pomysłu - Szkołę coachingu menedżerskiego. Poza projektami szkoleniowymi zajmujemy się także doradztwem w zakresie HR.
AP: Firm szkoleniowych jest coraz więcej na rynku. Jaki jest Panów przepis na przyciągnięcie klientów?
SJ i TW: Cierpliwość i rzetelność. Klientów zdobywa się bardzo powoli. Jeśli jednak dokłada się wszelkiej staranności, aby obsłużyć tych, których się zdobyło, przyprowadzają nowych. Nigdy nie celowaliśmy w błyskotliwym marketingu, natomiast możemy się pochwalić bardzo długą i stabilną współpracą z klientami.
Z niektórymi współpracujemy w sposób ciągły ponad 10 lat.
AP: Jak ważna jest ciągła edukacja w karierze zawodowej?
SJ i TW: Nie do przecenienia. Nie ma chyba obecnie dziedzin, w których nie notuje się postępu i konieczności rozwoju. Chodzi jednak o rzeczywisty a nie tylko deklarowany rozwój. Poza tym niezwykle istotna jest mądra edukacja szczególnie w dobie niemal nieograniczonego dostępu do informacji, która częstokroć nie spełnia warunku rzetelnej wiedzy.
AP: Czy zdobyte wykształcenie pomaga w pracy zawodowej?
SJ i TW: Obaj skończyliśmy psychologię, pracowaliśmy naukowo na kilku uczelniach polskich i zagranicznych, obroniliśmy doktoraty. Bez tej wiedzy nie bylibyśmy w stanie konstruować naszych programów szkoleniowych. Zdobyte wykształcenie pozwala nam też odróżniać ziarna od plew. Na rynku szkoleń mnóstwo jest pseudonaukowych, mamiących marketingowymi hasłami koncepcji, które nie przynoszą reklamowanych rezultatów. Potrafimy je odróżnić od rzeczy cennych i odrzucić.
AP: Napisali Panowie książki... O czym one są i jakbyście zachęcili do ich przeczytania?
SJ i TW: Nie tylko piszemy, ale jesteśmy także wydawcami książek. „Biblioteka Moderatora”, bo tak nazywa się nasze małe wydawnictwo, specjalizuje się w publikowaniu książek poświęconych szeroko rozumianej psychologii praktycznej. Piszemy i wydajemy książki o psychomanipulacjach, negocjacjach, rozwiązywaniu konfliktów, ale najbardziej „sztandarowe” pozycje, których jesteśmy współautorami, to „Podręcznik trenera. Praktyka prowadzenia szkoleń” oraz „Psychologia dla trenerów”. Ta ostatnia pozycja napisana wspólnie z prof. Małgorzatą Kossowską. Książki te spotkały się ze zdziwieniem recenzentów, którzy stwierdzili, że zrobiliśmy coś, czego większość ludzi obawiałaby się zrobić – zdradziliśmy w nich tajniki naszego warsztatu. Wydaje nam się, że opinia recenzentów jest najlepszą zachętą do ich lektury.
AP: Co daje Panom prowadzenie własnej działalności?
SJ i TW: Duże poczucie wpływu na rzeczywistość, satysfakcję płynącą z przekonania, że uczestniczymy w rozwoju naszych klientów, radość z osiągnięć absolwentów naszych szkół, kontakt z wieloma ciekawymi ludźmi i wreszcie, pomimo ciężaru odpowiedzialności za firmę, duże poczucie wolności i samodecydowania o własnym życiu.
AP: Jakich rad udzieliliby Panowie adeptom przedsiębiorczości?
SJ i TW: Otwarty umysł. Prowadząc własną firmę ciągle widzimy nisze rynkowe, gdzie można zrobić doskonały biznes. Niestety, nie jesteśmy w stanie wykorzystać wszystkich tych możliwości, a mimo to ciągle obserwujemy młodych ludzi, którzy narzekają, że w tych czasach trudno znaleźć miejsce na rynku. Druga rada to zwyczajna ludzka sumienność w
tym, co robimy. To najczęściej prowadzi do sukcesu bez względu na rodzaj działalności. I wreszcie - umiejętność odraczania gratyfikacji, która jest niezwykle cenna w warunkach dużej konkurencji.
AP: Jakie macie Panowie plany na przyszłość związane z firmą?
SJ i TW: Jesteśmy w trakcie przekształcania naszej firmy w spółkę prawa handlowego. To duże wyzwanie, którego celem jest wprowadzenie firmy na wyższy poziom funkcjonowania ekonomicznego i prawnego. Chcemy, aby stała się bardzo stabilnym, uporządkowanym i dobrze zarządzanym podmiotem gospodarczym. Kiedy to osiągniemy, chcemy zająć się realizacją nowych pomysłów, które urodziły się w naszych głowach już kilka lat temu. To jednak temat na zupełnie inną rozmowę.














