| 
Reklama
Reklama
Cytat na dzisiaj:

Ucz się na błędach innych. Nie możesz żyć wystarczająco długo, by popełnić je wszystkie samodzielnie.

Eleanor Roosevelt
AddThis Social Bookmark Button
Wpisany przez Anna Młynarczyk
Liczba Wyświetleń: 305
PDF Drukuj Email

Determinacja i silna wola kluczem do sukcesu

Wywiad z Agnieszką Koleclą – kobietą sukcesu i szczęśliwą matką, założycielką Klubu Urwisów

 

Anna Młynarczyk: Kiedy zrodził się u Pani pomysł na własny biznes i jak wyglądały początki Klubu Urwisów?

Agnieszka Kocela: Pomysł na Klub Urwisów zrodził się już bardzo dawno. Sama jestem matką, często chodziłam z dziećmi do podobnych miejsc i zaobserwowałam, że jest także zapotrzebowanie na nowe. Co raz modniejsze stawały się takie miejsca na organizację urodzin dla dzieci, gdzie rodzice mogą przyjść i spędzić miło czas ze swoimi dziećmi, czy napić się spokojnie kawy ze znajomymi, kiedy ich dzieci grzecznie się bawią. Swoje marzenie o takim przedsięwzięciu zaczęłam wcielać w życie rok temu, kiedy to młodszy syn poszedł do przedszkola i miałam więcej czasu na realizację siebie i sprawdzian swoich możliwości. Właśnie wtedy rozpoczęłam poszukiwania lokalu, w którym mogłabym zrealizować swój pomysł i stworzyć miejsce zabaw z opieką dzienną nad dziećmi. Oczywiście istniała już wtedy konkurencja na rynku, ale pomyślałam, że to dobrze. Konkurencja zawsze jest zdrowa. Po dość długich poszukiwaniach znalazłam lokal przy trasie szybkiego ruchu, z łatwym dojazdem i dużym parkingiem. W pobliżu na szczęście nie ma podobnego miejsca. Szczególnie chciałam dotrzeć do młodych mieszkańców Olsztyna, Poczesnej i Błeszna oraz ich rodziców. Potem została już tylko kwestia tego, czy w lokalu otrzymam pozwolenie na prowadzenie tego typu działalności. Wtedy też rozpoczęła się długa biurokratyczna droga związana z przekształceniem i przystosowaniem tego miejsca tak, by spełniało wszystkie restrykcyjne wymogi. Wszystkie przygotowania zajęły kilka miesięcy.

AM: Po tym, co można zaobserwować to nie tylko dużo czasu trzeba było poświęcić, ale i pieniędzy…

AK: Oj tak, koszty były gigantyczne. Mam nadzieję, że już niedługo się zwrócą. Wszystko jest na dobrej drodze. Teraz inwestuję w reklamę i już powoli widać jej efekty.


AM: Czy trudno było podjąć decyzję o tak kosztownej inwestycji? Jakie trudności spotkały Panią w trakcie przygotowywania Klubu?

AK: Było trochę strachu (śmiech). Ryzyko niepowodzenia było duże, ale to nie była pochopna decyzja. Długo się do tego przygotowywałam. Gdy zobaczyłam lokal, który teraz wynajmuję od razu widziałam w wyobraźni jak będzie wyglądał Klub Urwisów. Wszystko powoli układało mi się w głowie. Byłam i jestem przekonana, że podjęłam właściwą decyzję.


AM: Skąd wzięła Pani środki na zrealizowanie tego pomysłu? Nakłady były tak duże, że kusi zapytać, czy otrzymała Pani dotację z Unii Europejskiej.

AK: Niestety nie udało mi się uzyskać dotacji, mimo że starałam się wiele razy. Wszystkie nakłady pochodziły z własnych funduszy.


AM: Jak udaje się Pani przyciągać klientów?  


AK: W Klubie Urwisów jest dużo nowości, które przyciągają dzieci. Prawdziwym hitem okazał się dmuchaniec w kształcie Spunch Bob’a (postaci z bajki), którego dzieci uwielbiają. Poza tym inwestuję w reklamę. Skorzystałam już z reklamy radiowej, w której bilety wstępu były nagrodami w konkursach dla słuchaczy, zostawiłam także ulotki i plakaty w miejscach, gdzie najczęściej bywają dzieci z rodzicami, czyli w przedszkolach i szkołach. Bilety wstępu do Klubu Urwisów są także w ofercie serwisów zakupów grupowych. Jak do tej pory wszystkie te działania dają bardzo dobry efekt, bo dzieci i ich rodziców chętnych by przychodzić do Klubu Urwisów jest coraz więcej. Sporo ludzi po prostu zauważyło kiedyś szyld na budynku i z ciekawości zdecydowało się nas odwiedzić. Teraz szczególnie, w miesiącach zimowych odwiedzających jest więcej. Wraz z pracownikami staramy się pytać skąd klienci się o nas dowiedzieli, po to by w późniejszym czasie inwestować w najskuteczniejsze formy reklamy. Ja lubię, kiedy widzę, że dzieci dobrze się bawią, cieszą się.

AM: Co jest najbardziej potrzebne do prowadzenia własnej działalności?


AK: Oprócz pieniędzy!? (śmiech) Oprócz funduszy najważniejsza jest determinacja i silna wola. Mi to pomogło, szczególnie, kiedy w jednym urzędzie usłyszałam: „Niech pani nie myśli, że dam pani pozwolenie na działalność w lokalu o typie powierzchni magazyny…”. I to był mój początek długiej przygody z urzędami. Moja determinacja doprowadziła mnie do celu. 

AM: Czy rodzina wspierała Panią w tych zmaganiach?

AK: Od początku do końca zajmowałam się wszystkim sama. Na wypadek niepowodzenia odpowiedzialność spadłaby tylko na mnie. To też dawało ni pewien komfort psychiczny. Nikt mi nie pomagał i nie pomaga w prowadzeniu Klubu Urwisów.

AM: Jak udaje się Pani pogodzić obowiązki domowe, rodzinne z prowadzeniem własnej działalności?

AK: Klub Urwisów bardzo mi ułatwia godzenie tych obowiązków, ponieważ moi synowie bardzo lubią tu przebywać, więc możemy spędzać tu razem czas- ja pracując, a moje dzieci świetnie się bawiąc. Jest to bardzo duży plus.

AM: Jakie ma Pani plany na przyszłość?

AK: Mam bardzo dużo planów na uatrakcyjnienie dzieciom i ich rodzicom pobytu w Klubie Urwisów, na organizację różnych dodatkowych zajęć dla dzieci w godzinach dopołudniowych, a także przygotowanie się do stricte opieki dziennej nad dziećmi.



Współpracujemy z:




Praca student tylko u nas.

Walka o alimenty trwa czasami kilka miesięcy.

Odkąd wymyślono pilot tv nie trzeba podchodzić do telewizora w celu zmiany kanału.

panda powinna być chroniona.

Jak działa sprawne przechowywanie dokumentów w internecie?